DSC01134

W minioną sobotę już po raz czwarty współorganizowaliśmy i uczestniczyliśmy w spływie „Szlakiem Kajki” na Mazurach. Była to jedna z atrakcji turnusu „Bezpieczne lato bez nałogów”. Pokonywaliśmy wzorem roku ubiegłego drugą część szlaku od plaży miejskiej w Orzyszu, Kanałem Orzyskim i rzeką Orzyszą do Jeziora Tyrkło – części szlaku Wielkich Jezior Mazurskich.

Zapraszamy do przeczytania relacji uczestników i obejrzenia zdjęć:

„Dnia 19.07.2014 r. po raz kolejny przemierzyliśmy kajakami jezioro Orzysz, kanał Orzyski, rzekę Orzyszę, a na końcu  jezioro Tyrkło. O godzinie 09:00 wypłynęliśmy z plaży miejskiej w Orzyszu. Nasza grupa liczyła dziesięć kajaków czyli ok. połowę spływu. Kiedy płynęliśmy mogliśmy podziwiać piękno przyrody. Podczas drogi natknęliśmy się na stado krów, które na chwilę zatarasowały nam rzekę. Mogliśmy wtedy robić zdjęcia temu zjawisku. Kiedy krowy odeszły  ruszyliśmy w drogę. Gdy spokojnie płynęliśmy Pan Tomek postanowił zrobić nam kawał. Wyskoczył z kajaka i schował się w wodzie za kępą trawy, wtedy każda osoba, która płynęła została przez Niego przestraszona. I tak z każdym kajakiem. Po tych wygłupach płynęliśmy dalej. Podczas drogi Damian i Pani Asia rozdawali cukierki i batoniki. Mój kajak został z tyłu, tak samo jak kajak Tomka. Wiosłując rozmawialiśmy i opowiadaliśmy sobie kawały. W pewnym momencie musieliśmy przyśpieszyć ponieważ straciliśmy inne kajaki z oczu. Po trzech godzinach pływania Pan Tomek znowu postanowił się z nami zabawić. Na kawałku drewna markerem napisał ,,Koniec spływu kajakowego „. Wszyscy się ucieszyliśmy i wysiedliśmy z kajaków . Pani Ania wciągnęła kajak i zaczęła robić zdjęcia . Wtedy Michał uświadomił nam , że to żart. Znowu musieliśmy wchodzić do kajaków . Podczas wsiadania mój kajak się wywrócił, a potem kajak Tomka się wywrócił . Kiedy wszystkim ponownie udało się wsiąść do kajaków, przepłynęliśmy 100 metrów i znaleźliśmy się wszyscy w doskonałych humorach na jeziorze Tyrkło. Jeszcze tylko pozostało nam przepłynąć na drugą stronę jeziora, gdzie była meta -KONIEC SPŁYWU KAJAKOWEGO i ognisko. Wszystko przygotowane, tylko kiełbasa na kij i smacznego.

Z pełnymi brzuszkami, wspaniałymi humorami powróciliśmy do Orzysza  Po 4 godzinach obcowania z przyrodą tj.: pająkami, ważkami, pijawkami, komarami i innymi wodnymi zwierzątkami. Było cudownie !”

Czarek Skopiński i P. Ania Przybyszewska